Święta, święta...

Kochani!!!

Przyjmijcie ode mnie życzenia:

Refleksji potrzebnej wobec Tajemnicy...
Zachwytu na miarę wrażliwości...
Pięknej muzyki istotnej w ważnych chwilach...
Ciepła od najbliższych,wzajemnego zrozumienia i życzliwości...
Poszukiwania - pierwszej gwiazdy,Boga,ludzi,siebie,prezentów...
Niech nie powtarza się chłód Betlejem,a tylko jego Miłość...


Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, oraz wszystkiego dobrego w nadchodzącym 2008 roku!!!

nasze-cztery-pokoje 2007-12-23 21:44:46
skomentuj (5)


(Re)Aktywacja
Żyjemy. Wciąż w tych samych, czterech pokojach. Planujemy wymianę okien, jeszcze przed prawdziwą zimą. Bo stare już bardzo nie ten tego...

I jest nasz już pięcioro!
Mąż, żona, dwa pająki i KOT :-)))

Zwie się Bonifacy i jest Brytyjczykiem z krwi i kości, mimo, że titajm jest mu obcy. Woli milktajm, lub surowemięsotajm. I cudny jest. Mówię wam... Cudny!!!


nasze-cztery-pokoje 2007-11-20 22:50:40
skomentuj (4)
Zady i walety różnic w charakterze.

Generalnie ja i mój mąż mamy bardzo podobny sposób patrzenia na świat, podejście do życia i cały bardzo bogaty zestaw wspólnych cech. Uwielbiamy te nasze "części wspólne", ale lubimy też to, co nas dzieli. Uważamy, że gdyby różnice nie istniały zanudzilibyśmy się sobą nawzajem na śmierć. Są jednak takie zestawy różnic, które stanowią mieszankę wybuchową. A jeden z nich dał ostatnio znać o sobie.

On jest osobą, która wszystko do czego się zabiera, robi dokładnie, ale za to bardzo powoli i bardzo "na raty". Często w ogóle nie kończy tego co zaczął, bo znajduje sobie po drodze tysiąc innych rzeczy do zrobienia. Żeby zrobił coś, na czym nam zależy trzeba by mu codziennie suszyć o to głowę, siedzieć nad tym i marudzić. I okazało się, że On... Właśnie tego ode mnie oczekuje...

Ja niestety jestem osobą, która bardzo nie lubi "prosić się". W moim przekonaniu, jeśli o coś poproszę więcej niż jeden, dwa razy, to znaczy, że się narzucam, jestem nachalna i powinnam dać sobie spokój. Na prawdę jest dla mnie okropnie trudnym, psychicznym wysiłkiem zmusić się do trucia komuś nad uchem w kółko tego samego. Nawet, a raczej TYM BARDZIEJ kiedy jest to mój własny mąż.

Trudna sprawa. A wczoraj doprowadziła do takiej paranoi, że JA czułam się winna za to, że ON czegoś nie zrobił. Winna i zła. I nie wiem co z tym zrobić.


nasze-cztery-pokoje 2007-04-10 09:10:16
skomentuj (12)

 

 

Designed by Nesca 2004

szablon-nesca

 

 

 

Księga gości

dodaj
oglądaj

Archiwum

2007
grudzień
listopad
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień

 

 

Widoki z okna:
Nie jest moim wrogiem
Czekając...
Rrrrrrrr!
Satyna
Szklany
Elfica
Zniknięta Madge :-(((
Mozzarella
Naila
Khe khem..
Czyjś...
Bazyli, fatherfucker
A dlaczego?
Dama w czerwieni
Jajka po gotycku
Pamięć ma dobrą, ale krótką
Męski punkt widzenia
Under her skin

 

 

www.blog.pl